Black friday

26 Nov 2015




Hej! Kilka dni temu wróciłam z Londynu, w którym już mocno czuć świąteczną aurę. Ulice są przystrojone świecącymi instalacjami, a spacerując można usłyszeć pierwsze świąteczne melodie. Praktycznie na każdym kroku wpadamy na jakiś bożonarodzeniowy akcent, ponadto sklepowe witryny obchodzą już własną gwiazdkę. Żałuje, że nie będzie mnie w Londynie na ten weekend, ponieważ już w piątek startuje Black Friday. Dla tych, którzy nie wiedzą (ta krótka notka to pewnie tylko formalnosc, haha), Black Friday jest to tradycja, która przywędrowała do nas ze Stanów Zjednoczonych. Dzień ten obchodzony jest po Święcie Dziękczynienia i jest to najlepszy czas w roku na zakupowe szaleństwo. W tym dniu sieci handlowe oferują atrakcyjne promocje i kuszą nawet kilkudziesięciu procentowymi obniżkami cen. Promocje z okazji Black Friday trwają zazwyczaj jeden dzień i pozwalają na zakup ubrań, kosmetyków i wszelkiego rodzaju sprzętów elektronicznych za naprawdę niską cenę. Tak jak bardzo kocham przeceny i wszelkiego rodzaju obniżki, tak samo bardzo nienawidzę tego tłumu, zgiełku i szaleństwa, które towarzyszy wielkim wyprzedażom. Jak więc połączyć jedno z drugim? Od tego jest właśnie internet! Zakupy internetowe to największe zbawienie dla takich leni jak ja. Kiedy oglądam filmiki z Black Friday, które ma miejsce np. w Stanach łapię się za głowę - to mniej więcej taki obraz jak podczas premiery Balmain dla H&M, a nawet bardziej drastyczny. W Polsce obchodzenie czarnego piątku nie jest tak popularne w fizycznych sklepach. Jednak wiele e-sklepów obchodzi Black Friday. Sama nie wiedziałam, gdzie mogę zrobić w ten dzień zakupy, jednak Picodi.com specjalnie na tę okazję przygotowały specjalną stronę, na której znajdziemy pełną ofertę sklepów, które przewidziały promocje z okazji tego zakupowego święta. Wystarczy, że wejdziecie na ich stronę zapiszecie się do ich newslettera, a otrzymacie maila z pełną ofertą przygotowaną przez sklepy internetowe.

Podzielę się z wami listą rzeczy na które poluje:

1. UGG Australia
Moim numerem jeden są UGGi (tak, dobrze czytacie). Jeszcze rok temu śmiałam się z tych butów, jednak podczas wypadu na Weihnachtsmarkt, zgubiłam flek i byłam zmuszona kupić jakiekolwiek buty. Podróby tych kapciochów dorwałam w Primarku za 4 euro i ku mojemu zdziwieniu były naprawdę wygodne! Jak to przystało na rzeczy z Primarka, nie miały zbyt długiego życia. 

1. UGG 2. UGG 3. UGG 4. UGG 5. UGG.

2. PERFUMY
Czarny piątek to idealny dzień na upolowanie ulubionych perfum w promocyjnej cenie. Jeżeli szukacie pomysłu na świąteczny prezent i znacie gust osoby, którą chcecie obdarować będzie to strzał w dziesiątkę. 


3. CIEPŁE SKARPETKI
Jakkolwiek banalnie to brzmi ciepłych skarpet na zimę nigdy za wiele ! Ja swoje ulubione mam z OYSHO. Ten sklep to naprawdę raj dla wszystkich, którzy lubią słodkie dodatki. Znajdziecie tam ciepłe piżamy, skarpetki, kapcie, szlafroki, bieliznę, a nawet swetry. Taki urocze skarpetki to idealny upominek na święta. Chociaż skarpety wysypują mi się z szuflady, ucieszyłabym się z takich uroczych misiów.
 1. OYSHO 2. OYSHO 3. OYSHO  4. OYSHO 5. ASOS

4. JEANSY
Porządna para spodni jest podstawą garderoby. W sieciówkach częto trafiałam na spodnie, które po kilku wyjściach i praniu nie nadawały się do dalszego użycia. Dzięki promocji, która nadchodzi, możemy upolować prawdziwe skarby. 
1. Lee 2. Ralph Lauren 3. Even&Odd 4. Lee  5. Lee

Jak wspomniałam wyżej pełną listę dostępnych obniżek znajdziecie w piątek na kodyrabatowe.pl, które posiadają również aplikację mobilną, gdzie znajdziecie również zniżki do sklepów stacjonarnych. Najlepiej już teraz przejrzyjcie asortyment sklepów i dodajcie interesujące was produkty do listy zakupów. Jestem ciekawa na co wy polujecie w najbliższy piątek ?


Previous Next

26 comments

  1. Miss Dior is definitely on my wish list this year! All the socks you've picked up are too adorable---I'll have one of every pair haha <3
    xxx
    She Will Be

    ReplyDelete
  2. EMU są najlepsze <3 może średnio urodziwe, ale na maksa wygodne i ciepłe!

    ReplyDelete
  3. Hej :) Wiem, że często bywasz w Londynie więc mam pytanie. Łatwo jest znaleźć tam pracę? Chciałabym polecieć tam w wakacje, przez rok popracować, a potem zacząć jakieś studia jednak boję się, że sobie nie poradzę. Rodzice mnie w tym nie wspierają, a nie mam też zbyt dużo pieniędzy. Czy życie tam jest drogie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej, dużo zależy od szczęścia i tego czy znasz język. Jeżeli twój angielski nie jest na poziomie komunikatywnym, to myślę, że nie ma sensu tam jechać. Życie nie należy do tanich, ale zarobki też są o wiele wyższe niż w Polsce. Co do znalezienia pracy, zależy gdzie chcesz pracować, ja chciałam być kelnerką i mam pojęcie jedynie na temat tej branży. Wiele dziewczyn pracuje też jako sprzątaczki. No więc po pierwsze - w miarę możliwości nie szukaj pracy przez internet. Możesz znaleźć pracę przejściową, aby mieć pewność, że lecisz i masz zagwarantowaną robotę, ale na ogół ogłaszają się ludzie zdesperowani, którzy płacą psie pieniądze i chcą Cię wykorzystać. Nie szukaj też pracy za pomocą polskich pośredników - Ci to już cie całkowicie wykorzystają i wyjdziesz na tym gorzej niż pracując w Polsce. Pamiętaj, ze minimalna płaca to 6.5 funta na godzine. Jeżeli proponują Ci mniej - uciekaj. Najlepiej roznosić CV po knajpach, będąc już na miejscu. Liverpool street, paddington, covent garden, soho, notting hill -to popularniejsze dzielnice, warto tam poroznosić swoje cv. W pizzy express pracowało dość dużo moich znajomych, tam są spore napiwki, masz umowe o pracę i normalną pensje. Po przylocie musisz złozyć wniosek o National Insurance Number, założyć konto w banku. Co do mieszkania, ja dzieliłam pokój z chłopakiem. Moja kolezanka mieszkała w wielkim domu, który dzieliła z innymi ludźmi z całego świata. Za miejsce w pokoju dwuosobowym płaciła jakieś 60-80f tygodniowo - to naprawdę przyzwoita cena. Jeżeli pracujesz w knajpie to przeważnie masz zagwarantowane wyżywienie, bo możesz tam zjeść obiad, kolacje itd. Jedzenie i komunikacja miejska jest dość droga- dlatego najlepiej szukać pracy w okolicy zamieszkania. No i wiadomo szukaj pracy na cały etat, a nie pół bo to mija się z celem twojego przylotu. Jeżeli byłabyś kelnerką, mieszkała w tej samej strefie co miałabyś pracę to byłby idealny układ. Oszczędziłabyś na jedzeniu i transporcie. Powinnaś pracować ok 40h tygodniowo. Ja w weekendy potrafiłam mieć nawet 100f napiwków, a nie pracowałam w dużej restauracji. Na rękę mialam 6.5 a były dni, że za godzinę to mi drugie tyle wychodziło. Tak więc dzięki napiwkom miałam drugą pensje. No więć przylatując tam, nie jest za łatwo, ale wszystko się stabilizuje po pewnym czasie. Studia w Anglii są płatne i musiałabyś wziąć kredyt studencki. Nie zagłębiałam się w to, jednak jakbyś chciała prze rok popracować i wrócić do Polski, to na pewno zaoszczędziłabyś dużo pieniędzy. Myślę, że warto tam pojechać - pracowałam 3 miesiące w Anglii, w Polsce swojego czasu pracowałam tyle samo czasu w sieciówce odzieżowej. Tyle ile zarobiłam w Wielkiej Brytanii nie zarobiłabym pracując w tym sklepie przez ponad 1.5 roku(nie wspominając o tym, że nic nie zaoszczędziłam). Będąc w Londynie nie odmawiałam sobie przyjemności, więc dużo pieniedzy po prostu przetrwoniłam na głupoty jak jakieś jedzenie, knajpy, wyjścia, ciuchy i zakupy - a i tak uważam, że dość dużo zaoszczędziłam. Jeżeli masz jeszcze jakieś konkretne pytania to pisz :)

      Delete
    2. Ojejku, dziękuję, nie spodziewałam się aż tak obszernej odpowiedzi. A uważasz, że łatwo jest znaleźć tam jakieś mieszkanie? Angielski znam dobrze ale mój budżet jest bardzo ubogi.

      Delete
    3. Myślę, że nie :) Sama się tym nie zajmowałam, jednak z tego co zauważyłam, to nie jest problem. Zacznij oszczędzać pieniądze na wyjazd, a mieszkania poszukuj przed wakacjami. Nie wiem na jakich stronach, ale pewnie są jakieś specjalne gdy ktoś szuka miejsca z kimś wpokoju itd

      Delete
  4. Myślałaś o tym aby zacząć pisać również po angielsku na blogu?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Są wpisy, gdy tłumaczę tekst na angielski, ale zależy to od tego ile mam czasu na jego opublikowanie. Nie mam smykałki do języków, staram się pisać poprawnie, ale no szczerze- to zawsze piętnaście razy sprawdzam tekst, który napisałam. Tak samo mam z angielskim, nie przychodzi mi łatwo zapamiętanie i używanie wszystkich struktur gramatycznych, dlatego jak już piszę po angielsku to sprawdzam wszystkie zdania pod względem poprawności :P Zajmuje mi to wtedy dwa razy więcej czasu, a nie zawsze ten czas potrafię wygospodarować.

      Delete
  5. co studiujesz? :)

    ReplyDelete
  6. Co uważasz o kupowaniu ciuchów w lumpeksach?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak ktoś ma cierpliwość do wyszukiwania perełek to zazdroszczę. Lubie lumpeksy, ale jak wspomniałam wcześniej nie mam na nie cierpliwości.

      Delete
  7. lubisz kupowac w primarku?? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. średnio, maja słabe jakościowo ubrania.

      Delete
  8. gdzie w tym roku spedzasz swieta I z kim? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. w rodzinnym mieście z rodzina :P

      Delete
  9. obserwujesz takie osoby jak maffashion albo Jessica? deynn? ktora to twoja ulubiona?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Obserwuje maff i jess, nie mam ulubionej :P

      Delete
  10. Co u ciebie? Opowiadaj :)

    ReplyDelete
  11. masz/chcialabys miec tatuaz?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie mam i jak na razie nie chcę. Nigdy mnie nie fascynowały tatuaże.

      Delete
  12. Jeans, the absolute best friend ! Love the post's idea :)

    I love your camera ! Where did you find the accessory to have it around the neck ? I search for one like this !

    Love from France ! <3

    ReplyDelete
  13. Strasznie fajna z Ciebie dziewczyna :) bardzo podoba mi sie, ze w tak mily sposob wszystkim odpisujesz i poswiecasz kazdemu troche uwagi ;)

    ReplyDelete