ANALOG DIARY: PARIS #2 - Iga Wysocka Blog (skinnyliar)

ANALOG DIARY: PARIS #2

24 Aug 2018


Paryż, mój ukochany Paryż. Uwielbiam tu wracać. Trzy tygodnie temu po raz drugi go odwiedziłam. Były to bardzo intensywne trzy dni. Biegałyśmy po mieście, słuchałyśmy francuskich piosenek, piłyśmy zbyt dużo kawy i fotografowałyśmy dosłownie każdą ulicę. Myślimy już o zabookowaniu biletów na jesień, marzy mi się odwiedzić wtedy Paryż.

Three weeks ago I visited Paris for the second time. We spend there three amazing days - drinking coffee, listening to French music and taking pictures of every single corner. I'm thinking about booking tickets to Paris in November to see this magical city covered in Autumn colours. 

FIRST THINGS FIRTS

Przyjechałyśmy chyba chwilę przed 11. Prosto ze stacji udałyśmy się do pierwszej, francusko wyglądającej kawiarni. Zamówiłam Cappuccino, była to moja pierwsza kawa tego dnia. Zapaliłam mojego pierwszego i ostatniego papierosa w Paryżu. Nie smakował tak dobrze jak po lampce wina, a ja chciałam poczuć się trochę jak lokalni. Zwiedziłyśmy okolice, zamówiłyśmy Ubera i pojechałyśmy do naszego hotelu.

We arrived just before 11am, went straight to French looked-alike caffe. I ordered my first coffee of the day, lit a cigarette to felt like a Parisian girl. It tasted shitty but who cares, It seems like right thing to do because we were in Paris! After half an hour of pure Parisian habit we ordered Uber straight to our Hotel. 



HOTEL ROCHESTER CHAMPS ELSEES, PARIS  

Zatrzymałyśmy się w Hotelu Rochester Champs Elsees, który znajduje się bardzo blisko Łuku Triumfalnego. Widok na przepiękne kamienice ładował nasze baterie każdego poranka. Trzeciego dnia rozłożyłyśmy przy oknie pościel, zamówiłyśmy room service i jadłyśmy śniadanie z tym przepięknym widokiem. Może to i super banalne, ale byłam naprawdę szczęśliwa. 

Sam hotel jest piękny, czysty z przemiłą obsługą. Jego ogromnym plusem tak jak już wspomniałam jest lokalizacja, no i pyszne śniadania! Serwują tam też dobre drinki, mają siłownie (jakby kogoś cisnęło by ćwiczyć na wakacjach, lol) i saunę, złote windy i inne bajery.


We stayed at Rochester Champs Elsees Hotel which is located near the Arc de Triomphe. This breathtaking view over Parisian buildings I wake up to every single morning. The last day of our stay we ordered room service and had the best breakfast in my life. 
The room we've stayed was really beautiful, spacious  and clean. Hotel serves really delicious food and drinks. They also have a gym in their offer ( if your are a gym freak haha) and little spa.    



     



PARIS ARCHITECTURE




SUNSET DREAM

Jak nic na świecie kocham zachody słońca. Te Paryskie były różowe jak lody truskawkowe. Znalazłyśmy, a raczej Paula znalazła świetne vintage auto za co jej mega dziękuje.  Uwielbiam zdjęcia z tej serii, są jednymi z moich ulubionych.

It might sound cheesy but I love sunsets. Paris have the most beautiful one, they were pink like strawberry Ice creams. Paulina found this amazing vintage car and we took some shots with the sunset in the background - I love this pictures, they are my favourite from all we took in Paris. 





LOUVRE

Naszym ostatnim przystankiem był Luwr. Wybrałyśmy się tam w sobotnie popołudnie i było przecudnie. Słoneczna pogoda nie opuściła nas nawet na minutę, ciężko było wytrzymać na dworze między pierwszą a piątą. Chowałyśmy się w cieniu i odpoczywałyśmy od tych upałów. Wybrałyśmy się też na lemoniadę w okolicPalais-Royal, który jest kilka kroków od Luwru. Po drodze wstąpiłyśmy do galerii sztuki, gdzie swoje pracę miał m.in Jeff Koons. Na samym końcu odpoczywałyśmy w ogrodach przy pałacu i spacerem wróciłyśmy do hotelu. Podładowałyśmy telefony i zamówiłyśmy taksówkę pod stacje kolejową. Paryż był cudowny, wspominam go z ogromną radością. Do zobaczenia!

Louvre was our last stop on a Saturday afternoon. Sun was shinning all day long, so strong that we were literally melting. We spent our time there looking for a shadow to hide and splashing water all over us. We had pancakes and lemonade next to Palais-Royal - took some nice pic there too. I found quite cute little gallery on our way there with Jeff Koons work that I'm a fan of. We rested in the park and took a walk to our hotel. Next stop was train station. Paris was a dream and I'm looking forward to be back!





Canon AE-1 film  Kodak ColorPlus 200 & Fuji FujiColor C200
Next

11 comments