ANALOG DIARY: Weekend in Paris #4 - Iga Wysocka Blog (skinnyliar)

ANALOG DIARY: Weekend in Paris #4

21 Dec 2018


Tydzień temu otrzymałam maila ze skanami zdjęć z Paryża. Poniżej mała relacja z naszego deszczowego weekendu. Jako, że Eurostar Londyn - Paryż, to najwygodniejsze połączenie jakie istnieje, powoli planuje tam kolejną podróż.


I had to wait a week to get my film developed and scanned... but here we are. You can see all of my favorites shots from Paris below. Traveling there by Eurostar is so easy and comfortable that I'm already thinking about the next trip. It only takes two hours to arrive in the city of lights - how amazing is that?


Zatrzymałyśmy się w przepięknym hotelu Hyatt Paris Madeline, położonym w 8 strefie, w samym centrum miasta świateł. Hotel jest oddalony kilkanaście minut spacerem od Opery Garnier i słynnego Champs Elysées. Miałyśmy bardzo miłe i słodkie powitanie, do dziś śni mi się po nocach smak tej gruszkowej tarty. 

We stayed at the beautiful hotel Hyatt Paris Madeline, located in the 8th arrondissement in Central Paris. The hotel is within walking distance of the city's iconic attractions such as the Garnier Opera and the Champs Elysées. We had a warm and sweet welcome. I got a cute little letter and two delicious desserts. The Pear Tart literally stole my heart, I still dream about it. 



The day before our check out we decided to order "breakfast in bed" service -  it felt like the right way to end our stay in Paris. However, the breakfast is served in their Cafe M Restaurant, redecorated by the famous architect Pascal Desprez. A lavish array of pastries, fruits, cereals, and juices are elegantly spread and ready to be devoured. You also have the option to choose from the a la carte menu for the likes of waffles, an omelette of choice and many more. I opted for the sweet waffles with sesonal fruits.

VIEW OVER PARIS FROM La Terrasse at Galeries Lafayette



Pod wieczór wybrałyśmy się do muzeum Yves Saint Laurent.  Możecie tam podziwiać projekty haute couture inspirowane kultura wschodu oraz historię zapachu Opium. Wszystko oczywiście zlokalizowane w przepięknej francuskiej kamienicy. Grudniowe, długie wieczory wypełniłyśmy też jedzeniem past, pizz (czyli jak zwykle włoskie żarcie) i piciem wina w małych, ciasnych restauracjach.


We also visited the Yves Saint Laurent museum. I wanted to go there since I saw that place all over the Instagram, I'm not gonna lie. The exhibition brings together haute couture designs inspired by India, China, and Japan and a history of the Opium fragrance. The rest of the evenings we spent eating pasta, pizza (you can't go wrong with Italian food, right?) and drinking wine in teeny, tiny restaurants.







Next

6 comments

  1. Jak zawsze, bardzo piekna, super elegancka! Szkoda, ze nie widać Cię w całości w tych Twoich kozakach!

    ReplyDelete
  2. Świetne zdjęcia, zgadzam się oddają w pełni klimat. Jednym słowem genialna sesja. Z przyjemnością jeszcze tutaj wpadnę. Pozdrawiam ciepło i serdecznie zapraszam do siebie, może coś uda się Tobie znaleźć.
    Kasia z modanatak.pl

    ReplyDelete
  3. Nigdy nie byłam w Paryżuy, ale może wybiorę się w tym roku... albo do Berlina...
    Serdecznie pozdrawiam was wszystkich i zapraszam do odwiedzenia mojej strony DC Views.

    ReplyDelete